Jeśli mamy dziś wtorek…
… i godzinę 23.30 to znaczy, że właśnie zjadłem kolację, przepyszną kolację, która czekała już na mnie, gdy wróciłem z pracy o tej nieludzkiej porze. Kolację wraz z dobrą herbatą zrobione przez Kamcię. A bo właśnie tak, Kamcia jest u mnie od niedzieli. I jest naprawdę bardzo sympatycznie i miło. Pomimo naszych różnych zdań w pewnych kwestiach, pomimo tego, że większość dnia jestem w pracy.
Rozmawialiśmy już o koniach, o akwarium, o psach, o mięśniach, nerwach, odruchach itp. wiedzy z zakresu eksperckiej wiedzy Kamy. Jutro jedziemy do Wrocławia i jestem pewien, że będzie również miło.
Kama przyznała się właśnie, że moich notek o książkach, filmach i wampirach nie czyta, bo nie :) No to foch ;P Jest dobrze. Musi być.

PS. niektóre notki Kama o książkach czyta. Np. czytała o “Szelmostwach niegrzecznej dziewczynki”, którą to książkę właśnie pochłania.