(Nie)śmiertelność wampirów
Trzy miesiące temu pisałem o tym jaki cel może mieć nieśmiertelne życie wampira. Rozważania ciekawe, może nawet owocne, może istotne, ale nie biorące pod uwagę jednego – nieśmiertelność wampira, podobnie jak wiele innych rzeczy na świecie, ma swoje granice.
Wampiry umierają – co nazywamy śmiercią ostateczną – w skutek różnych wydarzeń. Czy to z powodu walki, czy nieuwagi, czy innych czynników – nazwijmy je ludzkich. Jak zniszczyć wampira? Literatura i legendy dają nam całe mnóstwo środków – od tradycyjnego kołka osikowego, przez święconą wodę, czosnek, światło słoneczne, po miecze i inną broń. Wbrew pozorom wg. źródeł wampira jest zniszczyć dość łatwo – oczywiście biorąc pod uwagę dostępność środków, i zakładając, że nie jest problemem jego siła, ani szybkość. Problemem jednak jest, był i wciąż pozostaje strach jaki ogarnia ludzkość na myśl o wampirach.
Sposobów na pochówek wampirów jest tyle, ile kultur, w których wampiry występują. I o ile pewne elementy są tożsame, tak już wykonanie, czy brutalność wykonania, są różne. W dzisiejszych czasach, kiedy archeologia wciąż się rozwija i sięga dalej i dalej, zdarza się, że badacze trafią na szczątki pochowanych osób, zaś ze sposobu w jaki pochówek ów został przeprowadzony można wnioskować “profesję” denata. I tak, np. w Polsce wielokrotnie dochodziło do odkrycia pochówków wampirów – na naszą ludność duży wpływ ma “mitologia” z pogranicza Karpat, w tym święcąca na słowiańszczyźnie i świecie zachodnim tryumfy postać Vlada Draculi.
Jednym z takich stanowisk jest miejscowość Kadus, koło Chełmna, w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie naukowcy z UMK (Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu) odnaleźli jakiś czas temu ślady pochówków świadczące o lękach miejscowej ludności. W pochodzących z XI wieku grobach odkryto np. szkielety mężczyzny i kobiety z odciętymi głowami, szkielety pochowane bez jakichkolwiek rzeczy, czy szczątki po ciałach, które przygnieciono wielkimi głazami. Brutalnie?
Być może, ale co wobec tego powiecie na to, że paręnaście dni temu w Wenecji odkryto szczątki kobiety, której w usta wbito cegłę? Szczątki pochodzą z 1576 roku z okresu trwającej wówczas we Włoszech zarazy. Źródła podają, iż wiele osób w tych dniach wierzyło w to, że zarazę roznoszą wampiry. Brutalność tego działania spowodowała wybicie denatce kilku zębów.
Wracając jednak do naszych rodzimych praktyk. Na podkarpaciu wiara w istnienie wampirów jest silna do dziś. W latach 80., kiedy archeologowie prowadzili wykopaliska na terenie dawnego cmentarza przy sanockiej cerkwi (funkcjonował najprawdopodobniej od połowy XVI w. do połowy XVIII w.), natrafiono na leżący na uboczu grób mężczyzny z uciętą głową, którą złożono mu między udami. Bieszczadzka etnografia pełna jest podań o wampirach, a taki sposób pochówku stosowano wobec “podejrzanych” o wampiryzm. Pełno w niej opowieści o wampirach i upiorach, żyjących w XVI, XVII, XVIII, XIX w., a nawet na początku XX w. Np. w Kulasznem k. Rzepedzi posądzono zmarłego, że jest wampirem. Na cmentarz wybrali się w związku z tym mieszkańcy całej wsi, a przewodniczył im miejscowy pop. Jak podają źródła, gdy wydobyto ciało z grobu pochowany szyderczo zaśmiał się z przybyłych, co skończyło się dla niego wbiciem w serce wielkiego zęba z brony.
Zachodnia kultura najczęściej uśmierca wampiry poprzez poddanie ich działaniu światła słonecznego, przez co zostaje z nich jedynie proch. Mało jest informacji i podań dotyczących pochówków wampirów w świecie anglo-saskim.
Badania nad zagadnieniem śmierci w życiu nieśmiertelnych wampirów są niezwykle fascynujące. Zachęcam do samodzielnego szperania w bibliotekach i sieci. Bardzo przydatna może tu być uruchomiona tu niedawno genialna w swej istocie usługa google dostępna pod adresem http://books.google.pl.

Są też teorie, że wampira trudno zabić. Taki Emiel Regis Terzieff-Godefroy po poćwiartowaniu co prawda chwilkę się zrastał, ale potem był jak nowy :). Co prawda to Sapkowski, który dość lekko traktuje baśnie i legendy, ale z regeneracją wampirów spotkałam się też w innych historiach, więc pewnie i taka teoria gdzieś się pojawiła. Moim zdaniem to zależy, jak chce się postrzegać wampira: jako istotę idealną, wyższą nad ludźmi, czy jako potwora, nieumarłego.
Ale ja raczej czytam fabuły, a nie prace naukowe, wystarczy mi przymus czytania średniowiecznej literatury brytyjskiej, znalezionaj na Google Books zresztą :).
No nie wiem, chyba całe przekleństwo wampirów polega na tym, że nie mogą umrzeć.
Ale odnośnie Twojego artykułu to bardzo podoba mi się takie naukowe, realistyczne? podejście :)
p.s.
i fragment, ze wampiry giną na skutek nieuwagi… czyli “ups! niechcący umarłem” :)))
dzieki za ten artykuł