W mrocznych dniach istnienia III Rzeszy istniało wiele organizacji, wprost powiązanych z najwyższymi urzędnikami tego kraju, zajmujących się badaniem okultystycznej, mistycznej i ezoterycznej sfery ludzkiego życia. Wielu najwyższych przedstawicieli klasy rządzącej tym krajem miało skłonności do dawania wiary nadprzyrodzonym siłom, kierowania się astrologią, okultyzmem  i innymi naukami tajemnymi. Jednym z głównych promotorów badań nad w/w kwestiami był człowiek numer 2 w III Rzeszy, bardzo bliski współpracownik i niejako wyznawca Adolfa Hitlera – Heinrich Himmler.

Ten niepozorny człowiek zbudował w nazistowskich Niemczech organizację będącą państwem w państwie, posiadającą swoje wojsko, policję, służbę bezpieczeństwa, sądy, wywiad itp. – Schutzstaffeln (SS). Odpowiada ona za niekończący się łańcuch śmierci w okupowanych przez Niemcy krajach Europy. Początkowo SS była liczącą zaledwie kilku członków przyboczną gwardią Adolfa Hitlera, zorganizowaną w ramach znacznie większej SA. Z czasem jednak, po objęciu szefostwa nad nią przez Himmlera, znacznie przerosła swoich rywali, w końcu doprowadzając do zniknięcia SA ze sceny (Noc Długich Noży).

Reichsführer SS był nie tylko organizatorem największych zbrodni XX wieku – Holocaustu, obozów koncentracyjnych i masowego mordowania ludzi. Posłuszny wykonawca woli swojego Führera miał od młodzieńczych lat głowę nabitą różnego rodzaju pomysłami i ideami, związanymi z mistyką, okultyzmem i siłami nadprzyrodzonymi. Kiedy uzyskał władzę, o jakiej inni mogli tylko marzyć, znaczną część swoich sił poświęcił urzeczywistnianiu rodzących się    w jego głowie teorii związanych z religią germańską i ideologią. Himmler wierzył, że jest wcieleniem okrutnego, średniowiecznego, niemieckiego Księcia Henryka I Ptasznika. Wierzył także, że narody germańskie wywodzą się z ludu Atlantydów, którym udało się uciec z tonącej Atlantydy i schronić się pośród himalajskich szczytów. A w końcu wierzył również w moc starogermańskich mitów, run, przekazów.

Kiedy w ramy rodzącej się potęgi SS z inicjatywy Himmlera został włączony instytut Ahnenerbe (Towarzystwo Badawcze nad Pradziejami Spuścizny Duchowej, Niemieckie Dziedzictwo Przodków – Studiengesellschaft für Geistesurgeschichte, Deutsches Ahnenerbe e.V.; założone w 1935 roku, z początkiem 1939 włączone do SS) w rejony Himalajów skierowane zostały pseudonaukowe ekspedycje, których celem było udowodnienie teorii o pochodzeniu narodów germańskich. Heinrich Himmler wierzył także w coś, co nam, żyjącym na przełomie XX i XXI wieku, może wydawać się czymś niezwykle śmiesznym, bajkowym i szaleńczym.

Późną jesienią 1945 roku do jednego z miasteczek znajdujących się na ziemiach zachodnich przejętych przez Polskę po II wojnie światowej – Sławy Śląskiej – przybyła delegacja pracowników uniwersytetów krakowskiego i poznańskiego w celu przejęcia i zbadania olbrzymiego zespołu poniemieckich akt i księgozbioru, które zostały odnalezione przez pierwszych przybywających do miasta polskich osadników. Jak się wkrótce okazało znaczna część tych materiałów dotyczyła masońskich lóż działających na terenach III Rzeszy oraz… polowań na czarownice. Terminem „polowania na czarownice” określa się falę procesów przeciwko kobietom oskarżanym o uprawianie magii i kontakty z diabłem. W trakcie postępowania sądowego używano tortur, a po uzyskaniu przyznania się do winy – skazane palono na stosie. Badacze przyjęli, że procesy rozpoczęły się po ogłoszeniu w 1484 roku przez papieża Innocentego VII bulli potępiającej zajmowanie się praktykami magicznymi. Polowania na czarownice trwały do XVIII wieku, z największym natężeniem w wieku XVII. Odnalezione w Sławie Śląskiej archiwa podzielono na trzy części, jedną zawierającą około 80 tyś. druków przekazano Bibliotece Poznańskiej, drugą zarekwirowało UB, zaś trzecią oddano do dyspozycji archiwum poznańskiego – to właśnie ta część nosi miano „Kartoteki Procesów o Czary”…

Badaniem procesów o czary zajmowała się specjalnie do tego celu powołana jednostka, nosząca nazwę H-Sonderkommando. Literka „H” jest skrótem słowa „Hexen” oznaczającego w języku niemieckim czarownicę. Celem działania tej jednostki było zdobycie i zanalizowanie wszelkich dostępnych wiadomości na temat procesów o czary. Początkowo badania objęły tereny samych Niemiec, jednak już niedługo później specjalna misja Himmlera (jak często nazywano H-Sonderkommando) znacznie wykroczyła poza granice III Rzeszy. Jednostka liczyła około 8 osób, jej szefem został Sturmbannführer  dr Rudolf Levin, zaś większość jej członków znana jest jedynie z używania inicjałów. Siedziba H-Sonderkommando mieściła się w Berlinie, przy ulicy Wilhelmstrasse 102, w budynku RSHA (Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy – Reichssicherheitshauptamt). To właśnie tam rozpoczęto gromadzenie archiwum. Levin zorganizował doskonale funkcjonującą maszynę. Ludzi H-Sonderkommando wysyłano do każdego zakątka świata, wszędzie gdzie mogli się spodziewać uzyskać jakiekolwiek informacje o czarownicach i mężczyznach skazanych za uprawianie magii. Co ciekawe, wyjeżdżano i badano akta procesowe, które nie są powiązane z polowaniami na czarownice odbywającymi się w większości w Europie w państwach katolickich i protestanckich. Tymczasem członkowie komanda oprócz danych z zdecydowanej większości krajów Europy zgromadzili także informacje na temat procesów z Rosji, Siedmiogrodu, Stanów Zjednoczonych, Meksyku a nawet krajów niekatolickich takich jak Turcja czy Indie. Badania te dodatkowo zdecydowanie wykraczały poza ramy czasowe przyjmowane przez dzisiejszych badaczy i historyków.

Jak wspomniałem procesy czarownic trwały od XV do XVIII wieku, z największym natężeniem w wieku XVII. Tymczasem SS rozpoczęło swoje archiwum od wieku IX, a skończyło ją na niewyjaśnionych wydarzeniach z Indii w roku 1936. Dokumenty i wyciągi z akt procesowych poddawano niezwykle szczegółowej analizie. Wszystkie dane wprowadzono do specjalnych kartotek, przypominających policyjne archiwa. Każda podejrzana o czary osoba posiadała własną kartę. Zgromadzono ich około 30 000! Wypełniano je w różnym stopniu – H-Sonderkommando uznało, że w rubrykach druków powinny znaleźć się wiadomości takie jak: dane personalne, informacje o sytuacji rodzinnej, cenzusie majątkowym i społecznym, przebiegu procesu, wyroku, stosowanych torturach, zeznaniach, rodzaju egzekucji, nazwiska kata, panującego władcy, oskarżyciela, sędziego, donosicieli, obrońców, stanowisko miejscowego biskupa oraz wskazówki bibliograficzne i miejsce przechowywania akt. Oprócz tego zdarzało się, że na odwrotach kart jeden z oficerów, bądź pracowników misji specjalnej umieszczał własne komentarze i uwagi dotyczące zasadności oskarżeń, czy przebiegu procesu. Zbiory zgromadzone przez SS były bogate i różnorodne – oprócz oryginalnych akt, fotokopii zeznań, ikonografii przedstawiających czarownice, tortury i egzekucje, do archiwum dołączano fragmenty publikacji prasowych z lat 1935-1944 zawierających jakiekolwiek wzmianki dotyczące magii, czarownic czy tajemnych związków. Akta w trakcie działań wojennych uzupełniano o zagarnięte przez wojska III Rzeszy archiwa z całej Europy. Zdarzało się również, że część mniej ważnych zbiorów została powtórnie zapisana, np. na fotokopiach wycinków prasowych z lat trzydziestych umieszczono spis miejscowości w Niemczech, w których dokonywano sądów na czarownicach. Warto również zwrócić uwagę na fakt, iż przy nazwach tych widnieją dziwne odręcznie pisane znaczki o trudnej do rozpoznania funkcji. Archiwum H-Sonderkommando działało w Berlinie do 19 stycznia 1944 roku, kiedy to w obawie przed nalotami bombowymi całość zebranych materiałów została przeniesiona. Rodzi się pytanie – dlaczego kosztem ogromnego nakładu sił i środków zgromadzono największe archiwum dotyczące oskarżonych o zajmowanie się magią? Czy kartoteka procesów o czary odegrała inną niż zwykłe archiwum rolę?

Badacze zwracają uwagę na to, że Himmler był zdecydowanym przeciwnikiem doktryny chrześcijaństwa. Pewne jego wypowiedzi sugerują, że kobiety oskarżone o uprawianie magii traktował jako ofiary katolicko – żydowskiej propagandy, członkinie tajemnych stowarzyszeń przekazujące sobie rytuały i obrządki starogermańskie. Himmler powiedział kiedyś: „Kobiety niemieckie dostarczyły najwięcej ofiar w procesach czarownic i kacerzy (…) kler wie dlaczego spalił pięć-sześć tysięcy kobiet. Właśnie dlatego, że uczuciowo i instynktownie trzymały się pierwotnej nauki i doktryny”. Będąc przeciwnikiem kościoła katolickiego i uznając czarownice za jego ofiary kolekcjonował dowody na wypaczenie chrześcijańskich idei. Inne jego słowa nie pozostawiają nam złudzeń: „Żyjemy w epoce definitywnej rozprawy z chrześcijaństwem. Misja SS polega na dostarczeniu niemieckiemu narodowi w ciągu najbliższych pięćdziesięciu lat właściwych tej rasie niechrześcijańskich podstaw światopoglądowych dla prawidłowego stylu życia i jego kształtowania”. Himmler w badanych aktach procesowych doszukiwał się także śladów prastarej kultury i wierzeń germańskich.

Wyżej starałem się opisać działalność i cele specjalnej misji Heinricha Himmlera – jednostki H-Sonderkommando. Kiedy rozpocząłem wyszukiwanie informacji, które posłużyły mi do napisania tego materiału, zdałem sobie sprawę, jak szeroki i głęboki jest temat okultystycznych źródeł III Rzeszy. Zdaję sobie sprawę, że to, co Wam dziś przedstawiam jest jedynie prześliźnięciem się po temacie, dlatego też zachęcam wszystkich Was do samodzielnego zainteresowania się zbadaniem tej tematyki. Archiwa H-Sonderkommando znajdują się nadal w posiadaniu archiwów poznańskich i nie ma problemu z dostępem do nich.

* * *

Literatura, na której oparłem się opracowując powyższy tekst:

1. Goodrick-Clarke N. „Okultystyczne źródła nazizmu”, Warszawa 2001
2. Grünberg K. „SS- czarna gwardia Hitlera”, Warszawa 1984
3. King F. „Szatan i Swastyka. Okultyzm w Partii Nazistowskiej”, Poznań 1996
4. źródła internetowe

O innych ciekawostkach XX. wieku możecie przeczytać w tym miejscu – Atlantropa – niezwykły projekt XX. wieku.

About these ads