Archiwum

Posts Tagged ‘Firma’

O tym i owym, siedząc w robocie…

14 październik, 2009 RCA Dodaj komentarz

Jak możecie zauważyć po prawej stronie strony założyłem sobie konto na Twitterze – “Twit, Twit, Twit…”. Zachęcam do śledzenia, tam informacje wrzucane są częściej, głównie jako zajawki, a co najważniejsze powiązane mam to z tym blogiem, więc o nowych notkach, śledząc Twittera, będziecie wiedzieć od ręki.

Czytaj dalej…

Kategorie:eRCeAlia Tagi:, , , ,

Dość.

31 lipiec, 2009 RCA 4 komentarzy

Chyba każdy z nas ma taki moment w swoim życiu, że siada i dokonuje jakiegoś podsumowania – czy to sukcesów, czy to porażek, czy podjętych decyzji, plusów i minusów. Ja mam taki moment od paru dni i coraz bliżej do jego zakończenia. Podsumowania zrobione, wnioski… chyba wyciągnięte, silne postanowienia zmian i nade wszystko powiedzenie głośno “dość”.

Czytaj dalej…

04:41

25 czerwiec, 2009 RCA 2 komentarzy

Jest czwarta czterdzieści jeden nad ranem. Za oknem, po kilkugodzinnych opadach ulewnego deszczu, podnosi się mgła, która zasnuwa okoliczne budynki i drzewa. Szaro. Z minuty na minutę robi się coraz jaśniej. Siedzę w pracy. Jeszcze nieco ponad dwie godziny. Prawie dziesięć za mną.

Czytaj dalej…

Wrażenia

17 czerwiec, 2009 RCA Dodaj komentarz

W ostatnich dniach wiele wrażeń… Na swój sposób pozytywnych, a i jakoś skutecznie odrywających mnie od ponurego myślenia i szukania dziury w całym – chociaż dla równowagi tym dobrym sytuacjom są i złe, jak np. awaria kompa (strata wszystkich danych, a co…, oraz pad płaski na pysk dwóch stron internetowych – winowajca? wirus…). No to po kolei…

Czytaj dalej…

King of my castle…

26 luty, 2009 RCA 3 komentarzy

Ten kawałek powstał w 1999 roku. 10 lat temu. I niezmiennie mi się podoba. Jest w nim coś takiego co mi zawsze gdy go słyszę to sprawia radość.

Siedzę sobie w pracy. Jest po 24.00 a przede mną jeszcze 7 godzin pracy, za mną 5. Druga nocka w życiu, druga nocka w tym miesiącu. Jest ok. Siedzę całkowicie sam. Nie ma żywej duszy. No chyba, że policzymy nie mogących spać Klientów. Chwila relaksu.

Misz masz

22 luty, 2009 RCA Dodaj komentarz

Ot tak się zdarzyło, że parę dni ostatnich nie napisałem choćby jednego słowa. No dobra – w smsach napisałem parę słów. Przyczyn jest kilka, a najbardziej prozaiczna i spinająca wszystkie inne to ta mówiąca, że nie mam czasu. To wersja oficjalna. Nieoficjalna jest taka, że mi się najzwyczajniej w świecie nie chce. Bo i o czym mam pisać?

Może o książce, którą czytam, a której jeszcze nie skończyłem? Przemku – jak na razie mi się podoba. Ocenę i opis tradycyjnie dam dzień lub dwa po jej skończeniu. A może o pracy? Czytaj dalej…

Walentynkowy… telefon od Klienta

14 luty, 2009 RCA Dodaj komentarz

No więc tego nie było dawno… siedzę dziś w pracy. Od 6 rano do 18 aż. A mogłbym pojechać do Wrocławia i zrobić Kamie niespodziankę, chociaż na tych kilka godzin… No bo jak to tak? Nawet jeśli nie uznaję Walentynek jako takich to jednak nieswojo siedzieć samemu w pracy, kiedy ukochana ponad wszystko Pani jest w sumie niedaleko.

Ostatni raz byłem zły na pracę w dziwnych godzinach w pewną wigilię lat temu wiele. Pracowałem wówczas w jednym z lubelskich call centrów i trafiła mi się zmiana w wigilijny wieczór. Ależ byłem wkurwiony. “Dobry wieczór, przepraszam, że dzwonię…” – no po kiego uja palancie wówczas dzwoniłeś? Czytaj dalej…

Karuzela, karuzela…

4 luty, 2009 RCA Dodaj komentarz

Z początkiem lutego zaczęła się prawdziwa karuzela. Po zmianach organizacyjnych w Firmie wszedłem w tryb pracy zmianowej, z czasu standardowego na równoważny… efekt jest taki, że zamiast pracować poniedziałek-piątek od 8 do 16, pracuję… 168 godzin w miesiącu (w lutym 160). I nie 8-16, co to to nie. Np. wczoraj i dziś pracuję od 10 do 22! Jutro zresztą podobnie. W tym miesiącu czekają mnie jeszcze dwie, dwunastogodzinne, dyżury nocne (19-7) i kilka razy praca w weekendy.

Karuzela, karuzela… w sumie to nawet nie narzekam, wszystko to kwestia przyzwyczajenia. Sęk w tym jednak, że takie dyżury jak dzisiejszy totalnie rozbijają cały dzień – nic nie da się załatwić, nic nie da się zrobić. Czytaj dalej…

Mówią, że po nocy przychodzi świt

15 grudzień, 2008 RCA 2 komentarzy

Ósma rano i test z procedur… lepiej być nie mogło. Szczególnie po nieprzespanej nocy. Spałem może ze dwie godziny w sumie, ledwo patrzę na oczy, za chwilę muszę się zalogować do konsoli i rozpocząć nowy etap pracy w mojej wspaniałej (not!) firmie…

Tylko mam jedno pytanie – dlaczego wszystko musi się tak komplikować, zawsze wtedy, gdy powinno być ok? Dziś wieczorem wreszcie napiszę o wampirach. Teraz nie będę pisał nic więcej.

Kategorie:eRCeAlia Tagi:, , ,

Rzeczywistość

10 grudzień, 2008 RCA Dodaj komentarz

Pogoda jest zjebana. Ja od dwóch dni mam jakiś dziwny nastrój, nie bardzo mam ochotę robić cokolwiek. I najlepsze jest to, że wiem z czego to wynika. Znów liczę kasę. I to jest jeden wielki zonk. Te wszystkie elementy finansowe, które są ode mnie absolutnie niezależne wkurwiają mnie najbardziej. Już wiem, że mi na pewne sprawy kasy zabraknie, a to mi ewidetnie spędza sen z powiek.

Ja nawet gotów jestem pracować gdzieś jeszcze niż obecnie. Z pracy do pracy. “Hej, co u ciebie? A w porządku, standardzik. Praca, praca, dom. Praca, praca, dom.” Nic tylko się pociąć. Najlepiej suchą bułką. Ale nawet jeśli chcę to nie mam takiej możliwości. Obecnie będę pracował na zmiany i to dość skutecznie blokuje mi możliwości inne. Moja ukochana firma zafundowała nam zmiany organizacyjne. Jest dobrze, ale pewne opcje się zamykają.

Co robi absolwent politologii w McDonaldzie? Sprzedaje frytki.

I co mam zrobić? Nie, nie pracuję w McD, ale mógłbym, nie? Życie. Najbardziej drażniące jest to, że jestem bezsilny i absolutnie nie mogę nic zrobić. E tam nie mogę – ktoś mi powie – mogę się zwolnić. No. Mogę. Tylko co wtedy?

Wkurwa mam. Widać? Najchętniej to bym się wyrwał na weekend z kieratu myśli i otoczenia. A w ogóle to dlaczego nie ma już magii? Chciałbym być magiem.