Archiwum

Posts Tagged ‘kuchnia’

Nowe fotki z mieszkania

27 styczeń, 2009 RCA Dodaj komentarz

Nareszcie miałem szansę zrobić parę fotek w mieszkaniu. Jest ich sześć, zrobione są na dole, gdyż na górze obecnie nie mam światła. W chwili obecnej skończone są już podłogi, ściany, płytki, kuchnia, łazienka, sypialnia, przedpokoje. Pozostała do zrobienia garderoba (nie spieszy mi się jakoś), światła i sprzątanie, dużo sprzątania. Najnowsza część zdjęć zaczyna się w tym miejscu – link – i klikać należy do końca galerii.

W ostatni piątek podpisałem i zdobyłem akt notarialny (drobne 1955 zł) i teraz czeka mnie jeszcze batalia biurokratyczna z podpisywaniem umów na media (woda, gaz, prąd), podatkami (urząd miasta), ubezpieczeniami, hipotekami, bankami i księgami wieczystymi. Nie koniecznie w tej kolejności. Aczkolwiek masakra. Czasu mało, załatwić trzeba.

Czekam na Wasze komentarze.

Porcja fotek z wykończeniówki

2 grudzień, 2008 RCA 1 comment

Jak obiecałem tak wrzucam najnowsze fotki z wykańczania mieszkania (które zresztą – wykańczanie – w końcu wykończy także mnie ;)). Fotki są świeże i dzisiejsze. Wybaczcie może słabszą ich jakość, i plamki światła, ale nadal nie mam na mieszkaniu dobrego naświetlenia, a fotki były robione już po zapadnięciu nocy. Jedziemy:

img_9111

Na tej fotce widać jak wyglądać będzie oddzielająca kuchnię od pokoju dziennego ścianka barowa – na niej oprze się jeszcze blat samego barku. Widoczna nad ścianką obok barku ściana jest już zrobiona tynkiem mineralnym – barankiem – i zostanie docelowo pomalowana na kolor właściwy ścian – jaki? Nie powiem. Zobaczycie na zdjęciach :)

img_9112

img_9113

Na tych dwóch zdjęciach widać jak wyglądać będą ściany na przeciw kuchni (barku), a na tle których lecą schody na górę. Wnęki, które powstały siłą rzeczy (wymóg tego, że schody musiały się mieć na czym oprzeć, stąd też dwa słupki), są wykończone tynkiem strukturalnym i odpowiednio pomalowane i wybejcowane – efekt? Moim zdaniem zajebisty. Docelowo w tych wnękach mają się pojawić półki na książki, ale to jeszcze się zobaczy. I znów – słupki, jak i pozostałe ściany nie pozostaną białe, ale będą pomalowane na inny kolor. Już niedługo :)

Cała galeria, jaka dotąd powstała, jest dostępna tu: Galeria na Picasa Web Albums.

Kilka spraw

25 listopad, 2008 RCA 1 comment

Tak wyszło, że przez kilka ostatnich dni nic nie pisałem. Dziś napiszę za to trochę więcej. Zacznę od podziękowania dla Was. Dokładnie miesiąc temu rozpocząłem ponownie pisanie bloga. W tym czasie odwiedziliście mnie ponad 1200 razy, co jest wynikiem, którego się nie spodziewałem. In plus. Cieszę się, że wracacie tu i czytacie, komentujecie. Proszę o więcej i obiecuję, że nie będzie nudno – no może czasem. Dzięki jeszcze raz.

W niedzielę byłem we Wrocławiu, gdzie potężnie zmarzłem… spędziłem go w przemiłym towarzystwie Kamy i Sebastiana, któremu pomagałem wybrać laptopa. Mam nadzieję, że laptop się podoba i sprawuje dobrze. Wspólne łażenie po zimnym mieście, rozmowy, śmiech, zabawa – ekstra. Obiad i miło spędzone popołudnie w Magnolii jeszcze lepsze! Chcę więcej i już zapisuję się na powtórkę. Ostatnie dni w ogóle są bardzo dobre pod prywatnym względem – dziękuję za nie Tobie :)

Budowa idzie do przodu – następne fotki wkrótce. Dziś przyjeżdża piekarnik i okap – w sumie przyjechał już wczoraj, ale było po 21 i pognałem kuriera precz. Dziś ma być. Dziś idę także do lekarza, szykuje się małe zwolnienie lekarskie – cóż zrobić.

Prywatnie pozytyw, budowa pozytyw, za to w pracy zonk na całej linii. I chuj. Nie będę pisał bo nie chcę się denerwować. Dość, że jest mi cholernie przykro i wielki żal mnie zżera. Życie.

A jednak wyszła krótka notka. Nie mam nastroju na pisanie.

Galeria fotek z mieszkania

22 listopad, 2008 RCA 9 komentarzy

No więc zgodnie z obietnicą wrzucam Wam link do zdjęć mojego mieszkania. Udało mi się dziś zrobić kilka fotek mimo, że w całym mieszkaniu jest jeszcze jeden wielki bałagan i brud. Niemniej jednak widać już co nieco. Aby zobaczyć całą galerię wraz z komentarzami zdjęć kliknijcie poniżej :)

Moje mieszkanko – galeria na Picasa Web Albums

I jak się podoba? Czekam na komentarze. O aktualizacjach galerii będę informował na blogu.

Koniec smutków

19 listopad, 2008 RCA Dodaj komentarz

Nie ma co się wyflaczać o tym jak jest źle, czy smutno. Wczoraj wieczorem to zrozumiałem. I słusznie poniekąd jest tak postępować by nie zatruwać sobie wszystkiego smutkami.

Będzie co ma być.

Cholery dostaję z wykończeniem mieszkania – kasa płynie, a wciąż jest kupa roboty. Wczoraj przyszło już łóżko (160×200) i szafeczki do sypialni, dziś przyszły drzwi wewnętrzne, wczoraj zamówiłem piekarnik i okap do kuchni – płytę już mam. Wykańczanie łazienki jest w fazie końcowej – dziś podwieszany jest sufit i montowane oświetlenie, jutro rusza praca z podłogą, a już po niej fugowanie i biały montaż. Mam nadzieję, że już wkrótce będę mógł jakieś zdjątko tu wkleić. Dziś na szczęście, z trzydniowym poślizgiem rozpoczęte zostały prace z kuchnią – start to zagruntowanie i wyrównanie ściany, oraz wzmocnienie podpory barku. Dobrze, że ruszyło, chociaż to wszystko dzieje się za wolno. Wciąż czekam na dostawę mebli kuchennych. Kupiłem też już farbę do sypialnii – Beckers Misty Green. Nadal jednak nie mam pomysłu na to jak pomalować pokój dzienny…

Drugiej cholery dostaję w pracy od oczekiwania na jakiekolwiek informacje względem efektów odbytych rozmów kwalifikacyjnych… nadal cisza, nadal nikt nic nie wie. Może jutro?

I tak o. Do domu wróciłem chwilę temu. Wreszcie coś zjadłem, ale i tak potężnie boli mnie głowa. Mam wrażenie, że bierze mnie jakieś przeziębienie, chociaż mam nadzieję, że to jedynie wrażenie. I co jeszcze napisać? Nic specjalnego. Celujemy w 1000 odwiedzin na miesiąc istnienia bloga – wiecie? Wszystko wskazuje, że ów 1000 przekroczymy zanim nastanie miesięcznica.

Kulinarne inspiracje

9 listopad, 2008 RCA Dodaj komentarz

Dziś, pierwszy raz od około tygodnia, mam szansę ugotować sobie obiad. Nigdzie – poza sklepem – nie zamierzam latać, jeździć, biegać, chodzić. Odpoczywam. Wczoraj wieczorem byłem tak padniętym, że absolutnie nic mi się nie chciało, tylko gorąca kąpiel, ibuprom na ból głowy i chwila z książką przed snem. Dziś obudziłem się o 8 wyspany (albo to ten nieszczęsny zegar biologiczny), na niebie nie ma najmniejszej chmurki, jest dość ciepło i słonecznie. Pogoda w sam raz na spacer i miłe gotowanie obiadu. I tylko jest jeden zonk… nie mam na ów obiad najmniejszego pomysłu…

Na poprzednim blogu prowadziłem “kolumnę kulinarną” – Timek pamiętasz? :) Dziś ostatecznie postanowiłem do niej wrócić. Co ma w niej być? Wszelakie przepisy na fajne potrawy, drinki, sałatki, kanapki, dania, ciasta itd. – wszystko co można zrobić w kuchni… z jedzenia oczywiście :) Do współtworzenia tej kolumny będę prosił o pomoc Was – podsyłajcie mi swoje pomysły (mój email to: r.czekanski[at]gmail.com), Wasze ulubione dania, przepisy na nie – dzięki temu uda nam się to wspólnymi siłami fajnie rozbudować – jak poprzednio… żałuję, że nie udało mi się wówczas zachować tego co zebrałem. Ale pomożecie?

Na początek wrzucam przepis, jaki niedawno dostałem od Michasia. Bazuje on na tortilli i jest przedstawicielem kuchni hiszpańskiej.

Tortilla de patatas (tortilla z ziemniakami)

Składniki: tortilla (można kupić gotowe w sporej części sklepów spożywczych), kilka ziemniaków, jedna papryka, jedna cebula, kilka jajek, sól, pieprz, kolendra (najlepiej świeża), zielona pietruszka, ewentualnie – chorizo lub inna sucha kiełbasa- salami, myśliwska, do wyboru.

Sposób przygotowania: Siekamy kilka ziemniaków na plastry i podsmażamy. Osobno podsmażamy siekana jedną paprykę i cebulę. Mieszamy z ziemniakami i solimy. Do miski wbijamy kilka jajek – doprawiamy solą, pieprzem i kolendrą, dobrze też jest dodać zielonej pietruszki. Jajka bełtamy, zalewamy ziemniaki z papryką i cebulą, nakrywamy i smażymy na małym ogniu do czasu, aż zetną się jajka. Jeśli chcemy mieć danie niewegetariańskie dodajemy podsmażonego chorizo lub myśliwską/salami. Tak przygotowany farsz nakładamy na tortille i zwijamy placek by mieć pyszne danie :)

Smacznego :)

Budujemy nowy dom…

4 listopad, 2008 RCA 3 komentarzy

… jeszcze jeden nowy dom… – tak kiedyś śpiewano. Dotarło do mnie, że jakimś zrządzeniem losu do tej pory nie napisałem ani jednej notki o moim mieszkaniu. Termin odbioru zbliża się wielkimi krokami – został do niego niecały miesiąc. A u mnie rusza praca i zakupy.

O mieszkanku nie pisałem, to i nie wiecie co i jak. Otóż… w Legnicy zakupiłem mieszkanie – stan developerski – jest to stara kamienica obok centrum starego miasta, niedaleko legnickiego zamku. Kamienica owa została poddana adaptacji, to oznacza, że zostały z niej tylko ściany nośne i elewacja, natomiast wszystko inne – od dachu, przez stropy, ścianki, schody a na wszelakich instalacjach kończąc – jest nowe. Elewacja została poddana pełnej renowacji i prezentuje się bardzo apetycznie. Cała kamienica to parter i 4 piętra. Na parterze znajdą się dwa lokale użytkowe – lekarze, na pierwszym i drugim piętrze po dwa mieszkania, zaś na trzecim piętrze cztery mieszkania dwupoziomowe obejmujące tym samym trzecie i czwarte piętro. Jedno z tych mieszkań dwupoziomowych jest moje. Skromne 58 metrów kwadratowych.

Zamówiłem już meble do kuchni (jak na obrazku wyżej) – stylizowane na klasyczne, kolor frontów to wiśnia koreańska patyna, pomiędzy kuchnią a pokojem dziennym będzie barek, który wraz z oddzielającym kuchnię od przedpokoju słupem będzie obłożony kamieniem. Oczywiście na dole są także okna (2) i wyjście na balkon, oraz wewnętrzne drewniane schody (z metalowymi tralkami) na górną kondygnację. A tam? Tam łazienka, sypialnia i garderoba. Mam już gotowy projekt łazienki i wybrane do niej płytki, które dokładnie dzisiejszego dnia będę kupował – jutro będą u mnie. Dziś rusza też ekipa z robotą wykończeniową – start w łazience. Mam wybraną też już kabinę do łazienki. Są też zamówione drzwi wewnętrzne do sypialni i łazienki, jedynie muszę (ale to już na koniec) wymyślić jakieś drzwi do garderoby. Z grubsza mam już też wybrane panele do sypialni, przedpokoju na piętrze i pokoju dziennego, oraz wiem jaką chcę wykładzinę w garderobie. Muszę dziś zdecydować się na terakotę do kuchni i przedpokoju na dole.


Największy problem będę miał z wyborem kolorów na ściany. Chociaż mam jakiś pomysł, to z wyborem odpowiedniego odcienia czeka mnie gehenna. Jak wiadomo jestem daltonistą :) – przynajmniej jeśli chodzi właśnie o odcienie kolorów, bo z barwami podstawowymi większych kłopotów nie miewam. Sypialnię chcę pomalować na jakiś sympatyczny jasny odcień zieleni (i teraz niech mnie ktoś zabije jeśli wiem jak to co chcę nazwać :(), a na pomalowaną już ścianę rzucić fioletowy (delikatny) ornament jakiś. Nie mam pomysłu na kolor pokoju dziennego.

Tyle na razie. Parę słów napisałem ;) Postaram się wkrótce zamieścić tu więcej fotek, co byście mogli się pozachwycać. Czekam na Wasze pomysły i opinie o tym co napisałem.