Archiwum

Posts Tagged ‘marzenia’

Rzecz o loftach

9 grudzień, 2009 RCA 2 komentarzy

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Ta stara prawda sprawdza się niemalże na każdym kroku naszego życia. Jest tak samo prawdziwa jak bzdurnym jest powiedzenie, że pieniądze szczęścia nie dają. Ale dlaczego tak z grubej rury? Ostatnio pogłębiać zaczęły się we mnie dwa wielkie marzenia – jedno dotyczące podróży – takie szalonej, wielkiej podróży gdzieś daleko, swoistej ucieczki do przodu; drugie zaś dotyczące miejsca przyszłego zamieszkania. Od niedawna mam własne mieszkanie, wiele z nim jeszcze mogę zrobić, a już we mnie obudził się potworek i zaczyna krzyczeć – loft.

Czytaj dalej…

04:41

25 czerwiec, 2009 RCA 2 komentarzy

Jest czwarta czterdzieści jeden nad ranem. Za oknem, po kilkugodzinnych opadach ulewnego deszczu, podnosi się mgła, która zasnuwa okoliczne budynki i drzewa. Szaro. Z minuty na minutę robi się coraz jaśniej. Siedzę w pracy. Jeszcze nieco ponad dwie godziny. Prawie dziesięć za mną.

Czytaj dalej…

Największe marzenie

29 maj, 2009 RCA 2 komentarzy

- Jeszcze tylko parę metrów, jeszcze parę minut i będę… – pomyślał młody, dobrze ubrany mężczyzna. Jego kręcone, sięgające ramion włosy szarpał coraz silniejszy wiatr. Wzmagał się wraz ze zbliżaniem się mężczyzny do granicy. W końcu zatrzymał się. Pół metra przed nim otwierało się blisko sześćdziesięciometrowe urwisko. Klif. Prawą dłonią przeczesał włosy i lekko się uśmiechnął. – Jestem, dotarłem, Boże! jak tu pięknie… – rozmawiał sam ze sobą, w okolicy nie było ani jednej żywej duszy. Stał tak kilka minut wpatrzony w rozpościerającą się przed nim przepaść i zatokę. Była piękna i słoneczna, choć wietrzna, pogoda. Na horyzoncie dostrzegł zarys linii brzegowej półwyspu – w inny dzień nie byłoby to widoczne. Idealne warunki… – pomyślał znów się uśmiechając. Po chwili przymknął oczy i powolnymi, oszczędnymi ruchami zaczął rozpinać guziki błękitnej koszuli. Kiedy skończył jej poły szarpał wiatr, a mężczyzna zaczął rozpinać pasek przy spodniach, następnie rozporek… kilkanaście sekund później stał na klifie nagi. Wiatr szarpał jego włosami, a on rozłożył ręce, przymknął oczy i stał…

Czytaj dalej…

Ucieczka

9 marzec, 2009 RCA 1 comment

Czym dla Was są książki? Czy czytając książkę uciekacie w jej świat odseparowując się od swojego życia i otoczenia? Czy śledząc historie i przygody książkowych bohaterów identyfikujecie się z nimi i odnajdujecie w nich cząstki siebie, a w pojawiających się prawdach widzicie prawdy uniwersalne? Czytaj dalej…

Banan

2 marzec, 2009 RCA 10 komentarzy

Na twarzy banan od ucha do ucha. Tak jakoś. A w głowie…

A w głowie mętlik. Coraz większy. Od dni paru narasta, narasta i narasta. Burza myśli i odczuć, przeczuć. Marzeń, planów. Rzeczywistości i zwykłego dnia wokół. Przede mną cały tydzień pracy na wieczorach – 14-22. Przeżyję, a i okazja dobra by wreszcie skończyć książkę, na którą od kilku dni jakoś zabrakło czasu. Czytaj dalej…

Postanowienia i marzenia

1 styczeń, 2009 RCA 3 komentarzy

Nowy rok to najczęściej także nowe nadzieje, marzenia i postanowienia. Ja sobie wczoraj pewne marzenia i nadzieje, oraz postanowienia poczyniłem. Nic wyszukanego, nic dużego, ot marzenia i postanowienia zwykłego człowieka.

Postanowienie nr 1. to decyzja by bardziej konsekwentnym i cierpliwym w podejmowanych działaniach. Np. w tym kiedy za kilka dni rozpocznę kurs językowy, o którym w marzeniu nr 2. poniżej. By wystarczyło mi motywacji i cierpliwości do dokończenia tego co zacznę – czy wspomnianego kursu, czy wiecznie odkładanej książki, czy innych rzeczy.

Postanowienie nr 2. to decyzja by wreszcie przestać gadać, że coś zrobię, tylko to zrobić. Tu dobry przykład to niejako znów to co znajdzie się pod marzeniem nr 2., ale także i wspomniana książka czy dbanie o siebie – zdrowsze żarcie, jakiś basen… pomiary wagi i cholesterolu wołają o pomstę do nieba.

Postanowienie nr 3. to decyzja o tym by nauczyć się szanować sam siebie. Bez komentarza i rozwijania.

Marzenie nr 1. jest marzeniem wielkim. Marzeniem jednak na tyle dla mnie ważnym, że akurat nim się nie podzielę. Dotyczy sfery uczuć, która to sfera obecnie jest nadwyrężona, i szczerze mówiąc nie chcę jej eksponować. Nie warto pokazywać ludziom wraka.

Marzenie nr 2. o którym wyżej już wspomniałem, a które właśnie zamierzam sobie spełnić to zapisanie się i ukończenie kursu języka arabskiego. Tak, jestem poryty. Ale już od paru lat łazi za mną taki kurs i z przyjemnością wreszcie go sobie dostarczę. To marzenie akurat zależy w całości ode mnie. Sprytnie, prawda?

Marzenie nr 3. to marzenie z gatunku standardowych. By w pracy dali zarobić, a życie nie przynosiło tylko kłód pod nogi. By nowe mieszkanie spełniło swoją rolę, bym był zdrowy itd. Chociaż akurat z tym zdrowiem to jeśli ciężko nadle zachoruję to też nie będę się przejmował. Kwestia właśnie owego wraka.

Mam małą nadzieję, że uda mi się spełnić te marzenia i postanowienia. Trudno będzie. Wbrew pozorom nie są to błahe i proste rzeczy i sprawy, a życie nauczyło się, że mnie można kopać po dupie, a ja dalej będę wstawał i szedł na przód. Ot taka moja cecha.