Postanowienia i marzenia
Nowy rok to najczęściej także nowe nadzieje, marzenia i postanowienia. Ja sobie wczoraj pewne marzenia i nadzieje, oraz postanowienia poczyniłem. Nic wyszukanego, nic dużego, ot marzenia i postanowienia zwykłego człowieka.
Postanowienie nr 1. to decyzja by bardziej konsekwentnym i cierpliwym w podejmowanych działaniach. Np. w tym kiedy za kilka dni rozpocznę kurs językowy, o którym w marzeniu nr 2. poniżej. By wystarczyło mi motywacji i cierpliwości do dokończenia tego co zacznę – czy wspomnianego kursu, czy wiecznie odkładanej książki, czy innych rzeczy.
Postanowienie nr 2. to decyzja by wreszcie przestać gadać, że coś zrobię, tylko to zrobić. Tu dobry przykład to niejako znów to co znajdzie się pod marzeniem nr 2., ale także i wspomniana książka czy dbanie o siebie – zdrowsze żarcie, jakiś basen… pomiary wagi i cholesterolu wołają o pomstę do nieba.
Postanowienie nr 3. to decyzja o tym by nauczyć się szanować sam siebie. Bez komentarza i rozwijania.
Marzenie nr 1. jest marzeniem wielkim. Marzeniem jednak na tyle dla mnie ważnym, że akurat nim się nie podzielę. Dotyczy sfery uczuć, która to sfera obecnie jest nadwyrężona, i szczerze mówiąc nie chcę jej eksponować. Nie warto pokazywać ludziom wraka.
Marzenie nr 2. o którym wyżej już wspomniałem, a które właśnie zamierzam sobie spełnić to zapisanie się i ukończenie kursu języka arabskiego. Tak, jestem poryty. Ale już od paru lat łazi za mną taki kurs i z przyjemnością wreszcie go sobie dostarczę. To marzenie akurat zależy w całości ode mnie. Sprytnie, prawda?
Marzenie nr 3. to marzenie z gatunku standardowych. By w pracy dali zarobić, a życie nie przynosiło tylko kłód pod nogi. By nowe mieszkanie spełniło swoją rolę, bym był zdrowy itd. Chociaż akurat z tym zdrowiem to jeśli ciężko nadle zachoruję to też nie będę się przejmował. Kwestia właśnie owego wraka.
Mam małą nadzieję, że uda mi się spełnić te marzenia i postanowienia. Trudno będzie. Wbrew pozorom nie są to błahe i proste rzeczy i sprawy, a życie nauczyło się, że mnie można kopać po dupie, a ja dalej będę wstawał i szedł na przód. Ot taka moja cecha.










Najnowsze komentarze