Archiwum

Posts Tagged ‘opowiadanie’

[18+] Kariera

20 listopad, 2009 RCA Komentarze wyłączone

Od paru dni chodziło mi po głowie napisanie opowiadania. Nie takiego jak zwykle. Zupełnie innego. Erotycznego. I w sumie dziś wieczór siadłem i napisałem. Nie jest to najwyższych lotów, ale się starałem. Treść nie jest dla dzieci, więc jeśli nie masz skończonych 18 lat nie czytaj dalej.

Czytaj dalej…

Stadion

2 listopad, 2009 RCA 3 komentarzy

:: <– Witaj w Mieście… :: Stadion :: No to w drogę… –> ::

Zastanawia mnie co przyciąga do Miasta takich ludzi jak ty, wiesz? Zwykła ciekawość? Pragnienie przygody? Potrzeba adrenaliny? Bijący na odległość odór śmierci? Nie, nie śmierdzi, ale jakoś tak podświadomie się to wyczuwa. Nie czułeś? No dobrze, nie pytam. Ale ciekawy jestem. Miasto ma to do siebie, że ludzi wbrew temu co widzisz przyciąga. Przyciąga, mami, i… pożera. Oj nie martw się. Większość chodzi po mieście sama. Ty jesteś bezpieczny, masz przewodnika. No, głowa do góry, przecież chciałeś zwiedzać.

Czytaj dalej…

Witaj w Mieście…

11 październik, 2009 RCA 14 komentarzy

:: Witaj w Mieście… :: Stadion –> ::

Aleja była, jest i będzie osią Miasta. Ciągnąca się przez blisko sześć kilometrów, z północy na południe, prosta wstęga asfaltu, którego czerń podkreślają rosnące wzdłuż niej topole. Jej krańce wyznaczone są przez granice Miasta, za którymi jest już inny świat, inne wstęgi, drogi i drzewa. Nie należące do Miasta, przez co nie warte też poświęcania im uwagi. Bo to właśnie Miasto na całą uwagę zasługuje. I całą ją dostaje. Bo to Miasto tak ma.

Czytaj dalej…

Największe marzenie

29 maj, 2009 RCA 2 komentarzy

- Jeszcze tylko parę metrów, jeszcze parę minut i będę… – pomyślał młody, dobrze ubrany mężczyzna. Jego kręcone, sięgające ramion włosy szarpał coraz silniejszy wiatr. Wzmagał się wraz ze zbliżaniem się mężczyzny do granicy. W końcu zatrzymał się. Pół metra przed nim otwierało się blisko sześćdziesięciometrowe urwisko. Klif. Prawą dłonią przeczesał włosy i lekko się uśmiechnął. – Jestem, dotarłem, Boże! jak tu pięknie… – rozmawiał sam ze sobą, w okolicy nie było ani jednej żywej duszy. Stał tak kilka minut wpatrzony w rozpościerającą się przed nim przepaść i zatokę. Była piękna i słoneczna, choć wietrzna, pogoda. Na horyzoncie dostrzegł zarys linii brzegowej półwyspu – w inny dzień nie byłoby to widoczne. Idealne warunki… – pomyślał znów się uśmiechając. Po chwili przymknął oczy i powolnymi, oszczędnymi ruchami zaczął rozpinać guziki błękitnej koszuli. Kiedy skończył jej poły szarpał wiatr, a mężczyzna zaczął rozpinać pasek przy spodniach, następnie rozporek… kilkanaście sekund później stał na klifie nagi. Wiatr szarpał jego włosami, a on rozłożył ręce, przymknął oczy i stał…

Czytaj dalej…

Rafał szedł wolno, mijając tchnące duszącym smrodem szczyn bramy.

22 kwiecień, 2009 RCA 2 komentarzy

Pamiętacie “Żywą historię”? Tam, w górnym menu pod krajobrazem wytłuszczona leży. A oto jej najnowszy fragment…

Żywa historia.

Czytaj dalej…

Karuzela, karuzela…

4 luty, 2009 RCA Dodaj komentarz

Z początkiem lutego zaczęła się prawdziwa karuzela. Po zmianach organizacyjnych w Firmie wszedłem w tryb pracy zmianowej, z czasu standardowego na równoważny… efekt jest taki, że zamiast pracować poniedziałek-piątek od 8 do 16, pracuję… 168 godzin w miesiącu (w lutym 160). I nie 8-16, co to to nie. Np. wczoraj i dziś pracuję od 10 do 22! Jutro zresztą podobnie. W tym miesiącu czekają mnie jeszcze dwie, dwunastogodzinne, dyżury nocne (19-7) i kilka razy praca w weekendy.

Karuzela, karuzela… w sumie to nawet nie narzekam, wszystko to kwestia przyzwyczajenia. Sęk w tym jednak, że takie dyżury jak dzisiejszy totalnie rozbijają cały dzień – nic nie da się załatwić, nic nie da się zrobić. Czytaj dalej…

Żywa historia

1 luty, 2009 RCA Dodaj komentarz

Przemek rzucił hasło, żeby zrobić spontan.

Możemy zaszaleć w ten sposób uwielbiam wszelaką improwizacje, Każdy pisze po kilka zdań, razem tworząc jakąś historyję ?:P

No to jedziemy z koksem. Zapraszam wszystkich zainteresowanych do współpisania. Zobaczymy co z tego wyjdzie, prawda? Działamy pod tym adresem: http://ercea.wordpress.com/zywa-historia/ No to jazda!

Kryptonim “Półbóg” – cz. 1.

1 luty, 2009 RCA Dodaj komentarz

- Że też zawsze muszę podróżować w taką makabryczną pogodę… – pomyślał Karl – … czego on chce tym razem, że nie mogło poczekać na lepszą pogodę? Zaraz pewnie okaże się, że znów coś bardzo ważnego i nie będę miał wyjścia…

Droga prowadząca do widocznego w oddali zamku była typową wiejską wąską drogą wijącą się pomiędzy ciągnącymi się wzdłuż niej lipami. Oczywiście teraz, zimą, lipy ogołocone były z liści i droga nie miała takiego uroku jaki zacznie mieć już za trzy miesiące. Mercedes wiozący Karla do zamku minął godzinę temu Paderborn i z prędkością nie przekraczającą 20 kilometrów na godzinę zbliżał się do Wewelsburga. Czytaj dalej…

Kategorie:Kulturalia Tagi:

Rabbit Hole

31 styczeń, 2009 RCA 4 komentarzy

Powrót z pracy był niejako standardowy. Jak każdego innego dnia. O szesnastej wylogowałem się z konsoli i zebrałem swoje rzeczy. Pięć po szedłem już powoli na autobusowy przystanek za rogiem. – Zadzwonić, czy nie? – to pytanie kołatało się w głowie każdego dnia. – Nie dzwonie. I tak nie odbierze. – I ta odpowiedź także. Męczyła mnie codzienność. Każda doba była taka sama, jak ta poprzedzająca ją. Nic się nie zmieniało od dłuższego już czasu. Zapatrzony w chodnikowe płytki znikające pod moimi stopami nie zauważyłem, że ten dzień był jakiś inny. Na przystanku odczekałem swój trzy minuty i wsiadłem do lekko zdezelowanego MANa – odzysk od niemieckich przyjaciół. Ale i tak lepsze to niż węgierskie Ikarusy, czy rodzime STARy. Czytaj dalej…