978-83-240-0871-1_40844_fPo „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” sięgnąłem niejako przypadkiem. Snułem się po legnickim Empiku nie mając co ze sobą zrobić, wciąż oczekując na nowości z Fabryki Słów i zastanawiając się co przeczytam tym razem. W sumie za iberyjskojęzycznymi autorami – tak pisarzami, jak i reżyserami – nigdy specjalnie nie przepadałem. Owszem lubię niektóre opowieści Coelho i lubię niektóre filmy Almodovara i innych reżyserów, ale nigdy nie czułem czegoś specjalnego sięgając do nich. Po przeczytaniu „Szelmostw niegrzecznej dziewczynki” to się zmieniło… dawno żadna książka nie wywarła na mnie tak gigantycznego wrażenia, i żadna nie dała mi tak do myślenia. To już nie była ucieczka od rzeczywistości, radość z zagłębienia się w świat alternatywny. Nie. Czytając najnowszą powieść Mario Vargasa Llosy zderzyłem się z rzeczywistością, fakt, że odległą w czasie. Dotychczas podobnie uderzyła mnie i niejako wzruszyła książka Janusza L. Wiśniewskiego „Samotność w sieci”.

„Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” to historia miłości absolutnej i pełnej. To opowieść o tym jak miłość bywa toksyczna i perwersyjna, jak inspiruje i jak potrafi boleć. Jak daje szczęście i przynosi cierpienie. Która daje człowiekowi sens życia, i jednocześnie brutalnie go odbiera. To nie jest romans, a przynajmniej w romantycznym tego słowa znaczeniu. Bo książka ta z romantyzmem ma niewiele wspólnego. Miłość ukazana w powieści Llosy jest miłością ślepą, bezwarunkową i pełną uniesień, ale też miłością, która zderza się ze zdradą, samotnością, kłamstwem, cynizmem i bezczelnością. „Opowiedz mi jakiś banał, proszę…”, „No, nareszcie jakiś banał. Myślałam, że już mnie nie kochasz grzeczny chłopczyku”.

Ricardo jest młodym peruwiańskim chłopakiem, który poznaje pewnego dnia niezwykłą dziewczynę, która już wówczas zawraca mu całkowicie w głowie. Po to by po chwili zniknąć. Ricardo, podążając za swym największym marzeniem, wyjeżdża w końcu do Paryża. Mając pracę tłumacza podróżuje po całej Europie, ale nie tylko. Lima, Paryż, Londyn, Tokio, Madryt i inne. Przez blisko pięćdziesiąt lat życia zwiedza całkiem dużą część świata. W tym czasie niegrzeczna dziewczynka poznana w dzieciństwie będzie bez zapowiedzi się pojawiać i równie niespodziewanie znikać z jego życia. Przynosząc tym samym szczęście i cierpienie. Spotkania te zbiegają się z różnymi wydarzeniami z najnowszej historii świata. Ricardo, chyba nawet o tym nie wiedząc, prowadzi swe życie pod dyktando tej niezwykłej femme fatale.

Archetyp femme fatale nie jest niczym nowym w kulturze. Określenie to oznacza kobietę przynoszącą mężczyźnie zgubę i porażkę. To przez nie rozpadają się małżeństwa, to one wykorzystują swoją pozycję społeczną lub cechy osobiste do wykorzystywania mężczyzn na wszelkie sposoby – szkodząc im na wszelkie możliwe sposoby. Isztar, Salome, Lilith, Syreny, Scylla, Mata Hari – to tylko przykłady kobiet fatalnych. Llosa dorzuca do nich swoją niegrzeczną dziewczynkę.

Książka jest niezwykłą podróżą przez drugą połowę XX wiecznej Europy. Jest dosłowna i obrazowa. Możemy wręcz poczuć atomosferę opisywanych miejsc – Paryża, Limy, okolic Londynu, Tokio. Autor nie wzdryga się opisywać szczegółów współżycia, uczuć, cierpień, ran. To dodaje „Szelmostwom niegrzecznej dziewczynki” autentyczności i sprawia, że trudno się od niej oderwać.