przemytnik„Red Horse” to wydawnictwo, które wypączkowało z mojej ukochanej „Fabryki Słów”. I o ile Fabryka specjalizuje się w szeroko pojętej fantastyce, tak Czerwony Koń to specjalizacja w grozie. Dotąd książek sygnowanych przez Konia unikałem – nie wiem czemu. Być może dlatego, że zbytnio za literaturą grozy nie przepadam. Ostatnio jednak sięgnąłem po książkę Jakuba Małeckiego pt. „Przemytnik cudu„. Na początek slogan, ale jak doskonale pasujący do fabuły… „Są marzenia niewarte swej ceny i cuda przemienione w klątwy. Zło przychodzi cicho. Ukradkiem. Przemycone.

Książka opowiada i splata losy dwóch młodych ludzi – zblazowanego i zmęczonego swoją pracą i życiem bankowca, i opiekującej się chorą matką, niemająej własnego życia, sprzątaczki. W ich życiu pojawiają się Misjonarze, bezimienny dobroczyńca, tajemniczy kanar odcinający ludziom stopy w autobusach i tramwajach poznańskiej sieci publicznej, za ich przyszłe i przeszłe grzechy. W ogóle dzieją się w Poznaniu jakieś dziwne rzeczy. Pomniki schodzą z cokołów, ulice zalewa krew i zarasta żywa skóra. Do tego dochodzi powiązanie z wydarzeniami poznańskiej Jerozolimy z 1399 r. Wszystko to tworzy jakąś abstrakcyjną otoczkę, która wciąga i każe czytać i czytać. Bo opowieść Małeckiego wciąga.

Ale mimo to nie udało mi się uniknąć dziwnego uczucia, że książka jest niedopracowana i niedopowiedziana. Brakuje jakiegoś powiązania pomiędzy bankowcem i sprzątaczką, brakuje konsekwencji – np. w pierwszej części książki opowieść opowiadana jest z perspektywy osoby trzeciej, zaś w dalszej części nagle przechodzi do opisów w osobie pierwszej. Niekonsekwencja, czy ukryty sens? Nie wszystkie postaci są dopracowane, część z nich jest wręcz maksymalnie spłycona.

Jednak, gwoli sprawiedliwości, trzeba powiedzieć, że i pomysł, i fabuła i w ogóle abstrakcyjny charakter całej opowieści jest świetny. Brawa dla Jakuba Małeckiego za wyobraźnię i próbę zmierzenia się z trudnym gatunkiem literackim. Historia nie jest naiwna, ma swój klimat. Polecam wszystkim, którzy chcą się przekonać i uwierzyć, że polska literatura ma się coraz lepiej.