Mało mało mało piszę ostatnio, bo i jakoś czasu na pisanie owo nie staje. Napięty harmonogram, wyczerpujące szkolenie, wyjazdy – brak czasu i chęci na cokolwiek innego niż odpoczynek. Ale dziś napiszę – parę słów o filmie, który oglądałem w poniedziałek. „Mała Moskwa” w reżyserii Waldemara Krzystka. Czytaj dalej

Reklamy