Jarosław Błotny zafundował nam danie niezwykłe… niczym alchemik odmierzył w doskonałych proporcjach i zmieszał w swej powieści starożytny (acz zaskakująco nowoczesny) Rzym wojujący o poszerzenie swych granic oraz wynikające z tego stosunki z ludami pogranicza, ich religie i wierzenia. Pokazał system prawny Imperium, rozterki głównego bohatera, filozoficzne rozważania nad naturą społeczeństw i religii. Doprawił to szczyptą seksu, opisów bitew i polityki. Nadchodząca wielkimi krokami premiera powieści „Wergeld Królów” przyniesie nam już niedługo dojrzałe i wciągające dzieło, w którym prolog nas kopie, a potem jest tylko lepiej… Czytaj dalej

Reklamy