72263072Nicolas Cage jest takim aktorem, któremu raz filmy wychodzą, a raz nie. Najczęściej na przemian. „Skarb Narodów” był ok, ale „Skarb Narodów 2” już mniej, choć mi się względnie podobał. „Ghost Rider” był niemalże genialny, ale krótko przed nim oglądalem jakiś remake Cage’a, którego tytułu już nawet nie pamiętam, a który spowodował, że chciałem wyjść z kina w trakcie – co mi się dotąd nigdy nie zdarzyło. Wczoraj obejrzałem „Bangkok Dangerous”, znany u nas jako „Ostatnie zlecenie”. Film jak film, bywało lepiej, bywało gorzej. Nie powala.

Fabuła jest… hm… Czytaj dalej

Reklamy