“Twilight: New Moon” – recenzja 2 części sagi (filmu)
Jeden z polskich premierów ostatnich 20 lat powiedział, że “mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczął, ale jak skończył”. Chcę by ta zasada stała się zasadą uniwersalną i została rozciągnięta także na ekranizacje różnych sag, w tym zdecydowanie na sagę “Zmierzch”. Wybrałem się w dniu wczorajszym (a w sumie w dzisiejszym, bo film zaczął się przed godziną 2 w nocy) na premierę drugiej części sagi “Twilight” pod tytułem “New Moon” (Księżyc w nowiu). Oto kilka słów opisujących moje rozczarowanie.
[18+] Kariera
Od paru dni chodziło mi po głowie napisanie opowiadania. Nie takiego jak zwykle. Zupełnie innego. Erotycznego. I w sumie dziś wieczór siadłem i napisałem. Nie jest to najwyższych lotów, ale się starałem. Treść nie jest dla dzieci, więc jeśli nie masz skończonych 18 lat nie czytaj dalej.
Koncertowa sobota… Coma leczy.
Rok czasu minął, a w tym czasie w sumie byłem na czterech koncertach Comy. Ostatnio w dniu wczorajszym. Do wczorajszego wieczora myślałem, że jednym z lepszych koncertów tej kapeli był ich występ na tegorocznych legnickich juwenaliach – energetycznie, mocno, z kopytem! Pisałem o tym koncercie tu. Zmieniłem zdanie.
Idealizm vs. Pragmatyzm.
Rozmowy o życiu, śmierci i ogólnie o wszystkim to pewien wyznacznik poziomu naszej ekipy. Przedwczoraj balowaliśmy, wczoraj spokojnie rozmawialiśmy. No i właśnie w trakcie tej rozmowy wywiązała się bardzo ciekawa dyskusja na temat podejścia do życia w sytuacji stanięcia przed wyborem pomiędzy ideą – lojalnością i zaufaniem, a zwyczajnym zimnym i skalkulowanym na osobisty zysk pragmatyzmem. Katalizatorem tej dyskusji stała się historia związana z ostatnią pracą koleżanki naszego przyjaciela, a która dołączyła do nas i broniła twardo swego stanowiska, które wprawny czytelnik już zapewne określił mianem opozycyjnego wobec naszego. Ale o tym za chwilę.
Atlantropa – niezwykły projekt XX. wieku
W XX. wiecznej historii Europy nie raz trafiamy na różne niezwykłe projekty – czy to technologiczne (jak np. projekt Haunebu/Glocke/Vril – tajnej broni III Rzeszy), czy to architektoniczne (jak np. Germania – wielka i monumentalna stolica nowych Niemiec, czy Riese – gigantyczny podziemny kompleks o nieznanym dziś przeznaczeniu budowany w Górach Sowich), czy wreszcie społeczno-polityczne (jak np. projekt Unii Europejskiej). Mało jednak w Polsce pojawiło się dotąd informacji o niezwykłym projekcie inżynieryjnym znanym jako Projekt Atlantropa lub Projekt Panropa – niezwykłym (a nawet szalonym!) w swym rozmachu i założeniach planie obniżenia poziomu Morza Śródziemnego (a nawet częściowego jego osuszenia) oraz nawodnienia północnych ziem Afryki.
Stadion
:: <– Witaj w Mieście… :: Stadion :: No to w drogę… –> ::
Zastanawia mnie co przyciąga do Miasta takich ludzi jak ty, wiesz? Zwykła ciekawość? Pragnienie przygody? Potrzeba adrenaliny? Bijący na odległość odór śmierci? Nie, nie śmierdzi, ale jakoś tak podświadomie się to wyczuwa. Nie czułeś? No dobrze, nie pytam. Ale ciekawy jestem. Miasto ma to do siebie, że ludzi wbrew temu co widzisz przyciąga. Przyciąga, mami, i… pożera. Oj nie martw się. Większość chodzi po mieście sama. Ty jesteś bezpieczny, masz przewodnika. No, głowa do góry, przecież chciałeś zwiedzać.
Magia zadumy
Uwielbiam chodzić po cmentarzach. Niektórzy powiedzą, że to dość osobliwe hobby, inni pokiwają głową ze zrozumieniem… Moja fascynacja cmentarzami zaczęła się przeszło dziesięć lat temu od nocnej wizyty na słupskim cmentarzu w centrum miasta.
“Upiór Południa” Mai Lidii Kossakowskiej
Dawno nie pisałem nic o książkach – tych, które czytałem, czytam, czy chcę przeczytać. Dlatego dziś, dla odmiany od tematyki życiowo-facebookowej, kilka słów o najnowszym cyklu autorstwa Mai Lidii Kossakowskiej – jednej z moich ulubionych autorek w ogóle. Cykl “Upiór Południa” to cztery mikropowieści, których wspólnym mianownikiem są demony i upał. Wszechobecny, nieprzyjemny i niepokojący upał.
Uległem
Tak właśnie się stało. Uległem i założyłem konto na Facebooku. Nie wiem w zasadzie czemu. Chodziło to za mną jakieś dwa tygodnie. Zainteresowało mnie coraz więcej pojawiających się w polskich mediach, portalach itp. wzmianek o tym serwisie. Z tego co zauważyłem pozwala on na integrację z masą różnych innych serwisów – od Twittera, przez Blipa, WordPressa po DeviantArta i wiele innych. Praktycznie każdy serwis jaki nam przyjdzie do głowy. I to jest zajebiste!
Na kozetce…
Miałem wczoraj napisać notkę, a nawet dwie, o tym co było do powiedzenia. Nie napisałem. I jak to zwykle bywa już nie napiszę. Ot ulotność chwili – tzn. wiem o czym miałem pisać, ale jakoś straciło to priorytet. Mamy nowy tydzień, znów do pracy pora, i ogólnie wczorajszy wieczór dał mi sporo do myślenia.

Najnowsze komentarze